poniedziałek, Kwiecień 24, 2017

24.04.2017
Wielka wygrana / proj. Iga Kowalczuk
Ironia całej tej historii polega na tym, że gdyby nie zachciało mi się tej cholernej Wielkiej Wygranej zapewne jeszcze bym żył. A tak – jak domyśli się inteligentny widz, którego czujnej uwadze nie umknie ni szczegół, ni pył – trup ze mnie, jak się patrzy. A wszystko zaczęło się od... No właśnie... – tymi słowami rozpoczyna swój sceniczny żywot Szymełe Sorokier, krawiec, by już za chwilę zmierzyć się z przeciwnościami losu, które będą konsekwencją podjęcia decyzji, by po trzydziestu latach milczenia ponownie zagrać w totolotka. Dla jego żony, Eti Meni, to nic innego jak oddanie się w szpony hazardu i zatracanie w  nałogu. Ale niepokorny małżonek sam wie najlepiej co mu wolno, a co nie. W ten sposób na „chybił trafił” otwiera puszkę Pandory pełną nieszczęść,... więcej...